Wiadomość

Koniec ery minimalizmu: jak radosna moda z wybiegów wpływa na naszą skórę

Według depeszy WTOP News z nowojorskich wybiegów wiosenne pokazy 2027 przyniosły odważny zwrot – redaktor mody InStyle Kevin Huynh mówi wprost o końcu ery „cichego luksusu" i powrocie do świadomej wibrancji.

Koniec ery minimalizmu: jak radosna moda z wybiegów wpływa na naszą skórę

Tory Burch, Ralph Lauren, Eckhaus Latta, Michael Kors i Thom Browne zamienili pastelowe kwiaty na bloki kolorów, cekiny, kryształy i pióra, a na wybiegu Coach modelki paradowały w imprezowych czapkach i sukniach z kolorowymi trenami. Sprawdziłam, co z tej „radosnej" mody faktycznie ląduje na skórze – i czy warto się zachwycać, zanim przeczytamy metkę.

Co kryje się pod cekinami i piórami

Pokaz „A Bug's Life" u Thom Browne'a zachwycał modelkami w zielonych kryształach zwisających z warstwowych garniturów oraz w kokonowych żakietach. Brzmi bajkowo, dopóki nie zważymy, że kilkadziesiąt gramów akrylu, żywicy i stopów metali ciągniemy wtedy po dekolcie i ramionach przez cały wieczór. Cekiny, metalizowane nici i masywne kamienie aplikowane na tkaninę to w dużej mierze tworzywa sztuczne – z domieszką stopów metali, w których często pojawia się nikiel, a tam, gdzie jest nikiel, wrażliwa skóra reaguje pierwsza. Równie „urocze" pióra i futrzane kołnierze z pokazu Ralph Lauren (paleta blues sięgająca od denimu po satynę i koronkę) bywają podklejane formaldehydem, żeby trzymały kształt – to kolejny składnik, którego nie chcecie w barierze hydrolipidowej.

Barwniki, które zostają na skórze

Niebieski w każdym odcieniu – od klasycznego denimu po suknie z błękitnego futra i piór – to wizytówka pokazu Ralph Lauren. WTOP News odnotowuje też słoneczny żółty u Michaela Korsa zestawiony z czarno-białymi sylwetkami w ogrodzie nowojorskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Tak intensywne pigmenty rzadko powstają w czystej chemii: syntetyczne indygo i barwniki azowe przy mocnym poceniu i tarciu mogą migrować z tkaniny na skórę, a żółcie bywają oparte na kadmie. Tory Burch w turkusowym płaszczu z torbą w tym samym odcieniu serwuje całą rodzinę pigmentów metalokompleksowych, które u osób wrażliwych potrafią dawać świąd i wysypkę tam, gdzie ubranie przylega najściślej.

Filtr w trzech pytaniach, zanim wrzucisz do koszyka

Zanim „joyful dressing" wyląduje w Twojej szafie, odpowiadam sobie na trzy rzeczy: czy metka wymienia certyfikat OEKO-TEX albo GOTS, czy zdobienia są przyszyte (a nie naklejone termoplastem, który po praniu zaczyna schodzić płatami), i czy kolor nie odchodzi przy pierwszym przetarciu wilgotną chusteczką. Jeśli jedyny składnik, który widzisz, to „poliester, podszewka: poliester, dekoracja: tworzywo" – odłóż wieszak. Radość z koloru jest świetna, ale dla skóry musi zaczynać się od składu, nie od brokatu.