Wiadomość

Moda na jesień i zimę 2026: jak wybierać ubrania z krótki składem

Welwet, krata, płaszcz — te trzy słowa wystarczyły RTE.ie, by w jednym tytule streścić trendy na jesień i zimę 2026.

Moda na jesień i zimę 2026: jak wybierać ubrania z krótki składem

Brzmi przytulnie i bezpiecznie, ale zanim wybierzecie „elegancką ołówkową spódnicę z zamszu" rodem z szafy Carolyn Bessette-Kennedy, którą ponownie przywołano przy okazji Love Story, przeczytajcie etykietę dwa razy. Bo w składnikach sezonu kryje się więcej chemii, niż chciałybyście mieć na gołych udach.

Zamszowa „ponadczasowość" i chrom w środku

Według materiału Who What Wear poświęconego stylowi kobiet po pięćdziesiątce ołówkowe spódnice z zamszu wracają do łask — marki takie jak Saint Laurent, Rise & Fall czy Manu Atelier traktują zamsz jako jesienną oczywistość. Tyle że elegancki, matowy połysk tego materiału wciąż opiera się na garbowaniu chromowym w łańcuchu dostaw, którego większość producentów nie dekarbonizuje. Przy dłuższym kontakcie zamszowej spódnicy z udami i biodrami warto mieć świadomość, że proces ten — nawet w wersjach „uszlachetnionych" — zostawia w skórze resztkowe metale ciężkie, które mogą naruszać płaszcz hydrolipidową i prowokować mikropodrażnienia.

Propozycje With Jéan i Sézane wyglądają na bardziej świadomy wybór, ale bez certyfikatu Leather Working Group w kategorii gold albo silver traktuję je jako marketingowy blef. Złota etykieta LWG to jedyny namacalny dowód, że garbowanie odsiarczono i odfiltrowano — a nie, że marka po prostu ładnie wygląda na Instagramie.

Flanela, denim i substancje, które wędrują na skórę

Ten sam materiał Who What Wear wskazuje flanelową koszulę — pojawiającą się w ofertach The Row, COS i Matteau — oraz dżinsy w nowych krojach: horseshoe i stovepipe, które wypierają klasyczne bootcut i straight-leg. Flanela z pozoru wygląda na bezpieczną tkaninę z babcinej szafy, ale jej „antypillingowy" chwyt bywa efektem uszlachetniania formaldehydem, który w praniu uwalnia się partiami, osiadając na dekolcie i ramionach.

Z denimem sprawa jest jeszcze ciekawsza: klasyczne barwienie indygo wymaga wielokrotnego moczenia tkaniny w chemikaliach, a przy każdym praniu denim uwalnia mikroplastik, który ląduje nie tylko w wodzie, ale i z powrotem na skórze. Sprawdziłam: szukajcie GOTS albo OEKO-TEX Standard 100, pytajcie o zamknięte obiegi wodne w fabryce, a przy krojach horseshoe i stovepipe zwracajcie uwagę na grubość denimu — im cięższy, tym więcej syntetycznych apretur w mieszance.

Co odnotować przy kasie

Płaszcz „dobrej jakości", krata i welwet to fundament tytułu RTE.ie. Welwet kocha środki zmiękczające i barwniki reaktywne, krata w tanich wersjach bywa drukowana pigmentami, które przy pierwszym moczeniu farbują skórę i bieliznę. Zanim cokolwiek przymierzycie, obróćcie metkę i szukajcie choćby jednej z trzech pieczęci: GOTS, OEKO-TEX albo — w przypadku skór — LWG Gold. Brak którejkolwiek z nich oznacza, że producent woli ładne zdjęcia niż przejrzysty skład chemiczny.